W górach śniegu coraz więcej i szanse focze rosną, zatem się wybrałam, że niby w góry... Świętokrzyskie i to bez nart... No cóż, trudno. Trzeba było społeczny obowiązek, do którego zapał już słaby, spełnić i na spotkaniu Komisji Akademickiej się stawić oraz zasypane gołoborze i Święty Krzyż zobaczyć. A korzystając z okazji zawitania na kielecką ziemię sympatyczne gniazdo Oss odwiedzić. Zrobiło się wielkie, szkolne spotakanie po latach z dwoma kilkumiesięcznymi bąblami w roli głównej - to ten kosmos właśnie ;)
Ale za tydzień to już z foki na tysiąc procent ;)
0 komentarze