Lubię lato! I mimo, że już jakiś czas temu zamieniłam wakacje na urlop, który nie zawsze realizuję w lecie, to te trzy miesiące dalej mają swój specyficzny, podróżniczy klimat. Nawet jeśli te podróże kończą się weekendowym wypadem w Beskidy. To są wakacje! Nawet takie krótkie i na chwilę, w miejscach dobrze znanych, gdzieś tu u nas blisko.
No właśnie, rozpisujemy się i marzymy o dalekich i wysokich górach, które jawią nam się jako niedostępny kosmos. Niektóre dlatego, że za daleko, za drogo albo za wysoko czy za trudno. A tu tyle fajnego blisko nas! Zadanie na to lato: wybierzcie się na najbliższą górkę w okolicy, nawet saneczkowa na osiedlu może być – no dobra, żartuję. Niech to będzie góra z prawdziwego zdarzenia, ale taka za miedzą, po sąsiedzku, taka, na której byliście już milion razy. Usiądźcie w trawie, najlepiej o zachodzie słońca – wtedy wszystkie góry są jeszcze ładniejsze – i się zachwycajcie! Bo jest czym!
W tym numerze, jako materiał do zachwytu, proponujemy: Bieszczady, ale te, o których najpewniej mało kto słyszał; przełom Białki, który chyba jest trochę niedoceniany w kontekście innych pienińskich atrakcji, jak i cały polski Spisz; do tego niby mizerne, węgierskie Góry Bukowe i słowackie zakamarki. Polecamy! A z dalekich i niedostępnych górskich zakątków tego świata, tym razem tylko cuda prosto z Ameryki Południowej.
No tak! Lubię lato!
Bardzo!
W zeszłym roku padł pomysł, żeby zorganizować AnnaParty na Gorcu. Sporo Anek w ekipie, a i inne jubilatki i solenizantki też gdzieś są w okolicy, więc jedna wielka, zbiorowa imprezka, to świetny pretekst by się spotkać. Tym razem w ramach sąsiedzkich odwiedzin wylądowaliśmy na bazie na Wałach, a na niedzielny deser, w pięknych okolicznościach przyrody, zdobyliśmy Mogielicę! Tym razem hasłem wydarzenia była: Twarda Babeczka! Ha!
Ze skrajności w skrajność! To tak w ramach pocieszania po zetknięciu z gorczańską masakrą.
Gmina Ochotnica Dolna realizuje projekt mający na celu rozwój turystyki... Szczegóły projektu można znaleźć tutaj.
A tutaj zdjęcia z prac nad tym "rozwojem" w okolicach bazy i szczytu Gorca... to kompletna i nieodwracalna dewastacja, a turystykę rozwija to tylko samochodową...


























































