No to takie żewno-sentymentalne podsumowanie ;) To były naprawdę niesamowite trzy tygodnie! Takiej dawki pozytywnej, emocjonującej siatkówki to ja sobie jeszcze nigdy nie zapodałam. Dwanaście meczy na żywo i jakaś niezliczona liczba godzin obejrzanych relacji, wywiadów i innych materiałów z Mistrzostw, a na koniec taki kosmiczny finał! I jak tu się nie cieszyć? Jak tu nie uwielbiać siatkówki?!?!?! :)
Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Kosmiczna gra! Kosmiczne emocje! Kosmiczna Polska pokonuje Brazylię!
Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Dwa sety! Półfinał! Mamy półfinał! Rosjanie odesłani do domu! Mecz też wygrany! Szaleństwo! Absolutne szaleństwo! Absolutne! Jest pięknie! Widzimy się w katowickim spodku!!!
Kolejna faza Mistrzostw. Znów na żywo! Tym razem wyprawa na mecze Polaków do Łodzi! Ekstremalne zwroty akcji w niby wygranym meczu z Iranem, w efekcie na szczęście wygranym, ale nie 3:0, a nerwowe 3:2! Ech, siatkarskie życie jest nieprzewidywalne ;)
Po drodze zbici Serbowie, mistrzowie tylko pierwszego seta. Cudowna Argentyna, która zostawiłam na prezent na pożegnanie. No i kulminacja zdarzeń w postaci polsko-francuskiego pojedynku na najwyższym szczeblu! Ach! No i byłoby świetnie, gdyby nie kończące weekend losowanie grup na kolejną fazę turnieju. No ale trzeba powiedzieć: Brazylio, Rosjo - bójcie się! My gramy dalej! Aaaa, Winiar! Bądź dzielny! :)
Po drodze zbici Serbowie, mistrzowie tylko pierwszego seta. Cudowna Argentyna, która zostawiłam na prezent na pożegnanie. No i kulminacja zdarzeń w postaci polsko-francuskiego pojedynku na najwyższym szczeblu! Ach! No i byłoby świetnie, gdyby nie kończące weekend losowanie grup na kolejną fazę turnieju. No ale trzeba powiedzieć: Brazylio, Rosjo - bójcie się! My gramy dalej! Aaaa, Winiar! Bądź dzielny! :)
Lubię fabryki i maszyny, więc lubię Łódź. Przy okazji mistrzostw jest okazja do krajoznawstwa. Zatem powędrowałyśmy do Białej Fabryki - Muzeum Włókiennictwa i skansen drewnianego budownictwa miejsko-przemysłowego. Dużo krosen, przędzarek i szpulek. Podobało mi się! :)
A! Sklep "Pan tu nie stał" znalazłyśmy tym razem. Dostałyśmy długopisy z bańkami i pieczotką, różowo-fioletowe dostałyśmy od miłego pana kelnera. O meczach nie tu.
A w niedzielę średnie muzeum kinematografii oraz świetna architektura i założenie osiedla fabrycznego Księży Młyn.
Oglądamy Polaków. Dwa mecz o awans do następnej fazy MŚ. Wtorkowy z USA przegrany i czwartkowy z Włochami wygrany :) Duży ekran, fajna knajpa i mocna kibicowska ekipa! To są Mistrzostwa! Dalej - na Łódź! Wypatrujcie nas w telewizji! ;)
Ropczyce. Wsi spokojna, wsi wesoła. Raj na ziemi. Wakacje prawdziwe. W końcu się udało zgrać, żeby się tam wybrać na wywczas, na lenistwo, na leżakowanie, na czytanie, na pieczenie, na gotowanie i malin zbieranie!
Przy okazji można się było siatkówką pozachwycać. Otwarliśmy w pełni profesjonalną, cały czas otwartą, plenerową strefę kibica :) Był prawie-telebim, czyli mecz rzucony na elewację - bajer! Wprawdzie lekki niepokój Polska fundnęła nam z Kamerunem, ale w sumie szczęśliwie się skończyło, a i Argentyna później też planowe lanie dostała!
W sobotę wielkie otwarcie. Warszawa. Stadion Narodowy. Prawie 70 tysięcy kibiców. Ceremonia. Mecz Polska - Serbia. Szał! i kosmos! Nie byłam tam, bo zwijałam bazę na Gorcu. No i mimo wiekopomności siatkarskiego wydarzenia - nie żałuję!
No ale do rzeczy. Polacy w pierwszym meczu wtłukli Serbom śpiewająco! Dzisiaj grają drugi mecz z Australią - niestety wszyscy pamiętają pojedynek z Australijczykami na IO. Hmmm, teraz inaczej będzie!
A ja pędzę do Kraków Areny na mecze Belgia - Portoryko i Francja - Włochy. W czwartek Iran z Francja i Włosi z Belgami, a w weekend ropczycka strefa kibica :) Mniam!
No ale do rzeczy. Polacy w pierwszym meczu wtłukli Serbom śpiewająco! Dzisiaj grają drugi mecz z Australią - niestety wszyscy pamiętają pojedynek z Australijczykami na IO. Hmmm, teraz inaczej będzie!
A ja pędzę do Kraków Areny na mecze Belgia - Portoryko i Francja - Włochy. W czwartek Iran z Francja i Włosi z Belgami, a w weekend ropczycka strefa kibica :) Mniam!























