No tak... od kopalni złota, przez Jałowiec i Tatry można dotrzeć na Jurę Północną. W pielgrzymce tam, gdzie swój początek polskie, zorganizowane krajoznawstwo miało (w dużym skrócie - w efekcie powstało PTTK) udać się przez przypadek trzeba było. A za miedzą mekka wspinu północnojurajskiego jakaś taka pusta dziwnie białą skałą świeciła.
Dla niezorientowanych - chodzi o Ogrodzieniec i Podzamcze.
A przy okazji jeszcze Birów, Pustynię Błędowską i Rabsztyn się odwiedziło.
0 komentarze