Jak mi nic nie wolno, to przynajmniej chodzić mi wolno po Łodzi rankiem bladym przez dziwne dwie godziny i po Krakowie wczesnym popołudniem.
A wieczorem panowie WesołoSmutni zagrali kawał dobrej muzyki!
W związku z tym stwierdzam, że: skakać - mogę, podnosić rączki do góry - mogę, klaskać - nie mogę. I mam już dwa zielone, gumowe jeżyki do ściskania!
A na koniec apel taki: Ludki wszystkie, co się po Tatrach zimą włóczycie! Nie ruszjacie się nigdzie bez trójcy lawinowej!
0 komentarze