Piętnasty kawałek wszystkiego

15:58


Jak myślimy o górach wysokich, to przed oczami stają nam 
ośnieżone, zimowe szczyty. Jak po głowie chodzą nam nasze karpackie pagóry, to w myślach pojawia się obraz jesiennie kolorowej, bieszczadzkiej buczyny.
Wychodzi na to, że jesień, to taka najbardziej karpacka pora roku. Ale my jesteśmy trochę na bakier z oczywistymi skojarzeniami i o Karpatach w tym numerze nie będzie za wiele. Pospacerujemy trochę po słowackiej Polanie i tyle. Rude buki muszą sobie Państwo pooglądać w Beskidach sami – gorąco zachęcam do natychmiastowego pakowania plecaków. A tu zapewnimy górską rozrywkę w trochę dalszym, wyższym i mniej kolorowym wydaniu. 
Na pierwszy ogień pójdzie garść górskiego żelastwa. Zapraszamy na żelazne drogi. I wcale nie chodzi o podróż koleją, tylko całkiem konkretne wspinanie – o via ferratach jest mowa, i to tych trochę trudniejszych. 
Dla odmiany jedziemy też w podróż na wschód. Do Gruzji zaprowadzą nas nowe szlaki, do Czarnogóry przyciągną skały Durmitoru, a do Albanii... No właśnie! Co nas ciągnie do Albanii? Nie wiem! To coś nie do końca zdefiniowanego, ale w ciągnięciu jest 
bardzo skuteczne. Warto się o tym przekonać i dać po raz kolejny zaciągnąć w tą górsko frapującą część świata, choćby tylko na 
naszym papierze.  
Gdyby komuś było mało, byłby niezbyt zmęczony tymi dalekimi wędrówkami, to zawsze można sobie jeszcze po naszych pagórach pobiegać... 
Czas na to idealny!

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum