Akcja totalnie od czapy i nawet trochę z niedowierzaniem w jej powodzenie. No bo przecież jakże to? Śnieg sensowny w kwietniu w Bieszczadach? No tak! Się znalazł, a my go łapnęli i rozjechali :) Nawet świeży nam w nagrodę spadł! Więc dwie linie na Wielkiej i Małej Rawce padły, a do tego mniejsze linie na Caryńskiej dołączyły.
























0 komentarze