, ,

Ino ęJuro!

22:44


Zawiało nas pod Częstochowę. Ano bo ino. Czyli kosmos na orientację. W lesie mnie nie zostawili, ale łatwo nie było. Karty grały, narzędzia latały, samoloty fruwały. Mapy takie do łap dostaliśmy i trzeba było się odnaleźć... fajne toto, tylko jednak niełatwe.
Na dzień drugi w ramach odpoczynku od lasu, pojechaliśmy w las na rowerach. Przez Jurę do Olsztyna, na szczęście nie tego na Mazurach. Było trochę ęJuro! Trochę skałek, widoków i sosnowego, cudnego lasu. A końcówka imprezy też była poszukiwawcza, bo nam się za keszem grzebać zachciało na pustyni w Siedlcach, tych jurajskich. Powrót oczywiście drogami krzywymy, po dziurach jurajskich wszelakich, żeby nie było za prosto ;)














You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum