Piąty spływ bożocielny! Tym razem padło na Małą Panew, rzekę ładną, krętą i ciekawą, choć nie idealnie czystą i ciut płytkawą. Podobało mi się bardzo. Kajaczenie takie bardzo fajne jest raz na czas. A żeby przybliżyć klimat imprezy, zacytuje tu wezwanie Viadrusa, boga Odry:
Piękne Syrenki Dziobowe i Mocarni Wioślarze!
Czas budzić się z zimowego odrętwienia, odwrócić wzrok od gór, dwóch pedałów i nart, wygrzebać stroje kąpielowe, antykomary i nieprzemakalne (w teorii) pokrowce. SPŁYW, SPŁYW, SPŁYW! Te słowa wszystkich elektryzują! W tym roku Los nas rzuci na jeden z dopływów Odry - Małą Panew. Dlatego też o pomyślność spływu musimy zwrócić się do mitycznego boga Odry - Viadrusa :)
Niniejszym obwieszczam, że, choć niegodni, znaleźliście się w pierwszej grupie straceńców, której ja - namiestnik Viadrusa na Lądzie i Samozwańczy Komandor Integracyjnego Spływu (w skrócie SKIS) daję szansę czcić boga Odry już od 3go czerwca wieczór, aż do 7go czerwca do południa. Obchody zaczniemy najprawdopodobniej w Krupskim Młynie, a skończymy... jak Viadrus da, to może nawet w jeziorze Turawskim.
Viadrus rzecze co następuje (a słowa jego są niepodważalne):
- śmierdzących pyłem PM 10 śmiertelników z Małopolski i wunglem z Górnego Śląska wpuszczę MAKSYMALNIE 6 kajaków (optymalnie 5) i jest to liczba nienegocjowalna (pod warunkiem, że się będą codziennie kąpać).
- Idealnie też byłoby, ażeby tzw. stosunek liczby Syrenek do Wioślarzy osiągnął mityczną wartość 1 i do tego dążcie.
- Nakazany jest dobry humor, dystans do realiów i nie strzelanie fochów.
W związku z tym, że powyższe Trzy Przykazania Viadrusa są niełatwe do spełnienia (zwłaszcza ten o fochu), musicie w krótkim terminie podjąć oczywistą wg mnie decyzję, czy jesteście gotowi pomimo swej niedoskonałości i marności bytu, na Przygodę Życia z Viadrusem i jego Namiestnikiem SKISem. Daję Wam czas do 15 maja do zachodu Słońca w Krupskim Młynie na ostateczną deklarację dostąpienia zaszczytu spływu (mailem, smsem, krukiem, gołębiem). Deklaracja spływu będzie się wiązała najprawdopodobniej ze złożeniem pieniężnej daniny Viadrusowi, dzięki której modlitwy o kajaki będą skuteczniejsze, a i Wam pomoże strach okiełznać i nie wycofać się w chwili próby ostatecznej (CO ŁASKA oczywiście!, minimum osiem dyszek). Trudno teraz oszacować całkowite koszty Spływu. Sumarycznie będziecie pewnie mieli radość ofiary pieniężnej rzędu kosztów spływów poprzednich (miejsce w kajaku + transport kajaków + miejsce w aucie nad Panew). Jeżeli ktoś z Was jednak już teraz wie, że gardzi łaską boga rzeki na rzecz innych doczesnych harców dających, w przeciwieństwie do spływu, jedynie wątpliwe i ulotne poczucie spełnienia, to niech ukorzy się czem prędzej przede mną lub mą niegodną zastępczynią Nataszką, tak aby kto inny mógł dostąpić łaski Viadrusa!
W imieniu Viadrusai z kajakowym pozdrowieniem CHLUP! SKIS Misiek
- śmierdzących pyłem PM 10 śmiertelników z Małopolski i wunglem z Górnego Śląska wpuszczę MAKSYMALNIE 6 kajaków (optymalnie 5) i jest to liczba nienegocjowalna (pod warunkiem, że się będą codziennie kąpać).
- Idealnie też byłoby, ażeby tzw. stosunek liczby Syrenek do Wioślarzy osiągnął mityczną wartość 1 i do tego dążcie.
- Nakazany jest dobry humor, dystans do realiów i nie strzelanie fochów.
W związku z tym, że powyższe Trzy Przykazania Viadrusa są niełatwe do spełnienia (zwłaszcza ten o fochu), musicie w krótkim terminie podjąć oczywistą wg mnie decyzję, czy jesteście gotowi pomimo swej niedoskonałości i marności bytu, na Przygodę Życia z Viadrusem i jego Namiestnikiem SKISem. Daję Wam czas do 15 maja do zachodu Słońca w Krupskim Młynie na ostateczną deklarację dostąpienia zaszczytu spływu (mailem, smsem, krukiem, gołębiem). Deklaracja spływu będzie się wiązała najprawdopodobniej ze złożeniem pieniężnej daniny Viadrusowi, dzięki której modlitwy o kajaki będą skuteczniejsze, a i Wam pomoże strach okiełznać i nie wycofać się w chwili próby ostatecznej (CO ŁASKA oczywiście!, minimum osiem dyszek). Trudno teraz oszacować całkowite koszty Spływu. Sumarycznie będziecie pewnie mieli radość ofiary pieniężnej rzędu kosztów spływów poprzednich (miejsce w kajaku + transport kajaków + miejsce w aucie nad Panew). Jeżeli ktoś z Was jednak już teraz wie, że gardzi łaską boga rzeki na rzecz innych doczesnych harców dających, w przeciwieństwie do spływu, jedynie wątpliwe i ulotne poczucie spełnienia, to niech ukorzy się czem prędzej przede mną lub mą niegodną zastępczynią Nataszką, tak aby kto inny mógł dostąpić łaski Viadrusa!
W imieniu Viadrusai z kajakowym pozdrowieniem CHLUP! SKIS Misiek




























0 komentarze