Trzynasty kawałek wszystkiego

17:11

Królowa. Dostojna, wielka, niedostępna, wymagająca, piękna, kapryśna, humorzasta. Królowa. Taka poważna z surową, lekko niezadowoloną miną, spoglądająca z wyższością z zakurzonego portretu. A może inaczej. Królowa. Namalowana dziecięcą rączką na kartce papieru, kolorowymi kredkami, z długimi, żółtymi włosami, w różowej sukience i z karykaturalną koroną na głowie. To w sumie raczej królewna.
Ani jeden, ani drugi obraz do Królowej Beskidów zdecydowanie nie pasuje. Mimo że wzniosła, groźna i teoretycznie niedostępna, to Jej Królewska Mość jest przecież zupełnie górska, beskidzka, czyli nam zwyczajnie bliska.
Jak bardzo Babia Góra jest bliska turystom, w tym numerze  obszernie udowadniają pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego. Można powiedzieć – nie taka ta Baba straszna, jakby się mogło wydawać, ale jak to baba, ciekawa i nieprzewidywalna, pociągająca... do górskich wędrówek.
No tak, ale nie samą Babią Górą człowiek żyje, zwłaszcza wiosną, kiedy to w natłoku górskich propozycji oczopląsu można dostać, a z niezdecydowania pozostaje tylko zamknąć się w domu i szczelnie zasunąć zasłony, żeby słońce nie docierało. Na szczęście Jest kilka sposobów, by uratować się przed taką sytuacją. Mam nadzieję, że nasze słowacko-albańskie propozycje w połączeniu z kilkoma innymi dodatkami, pomogą opanować nadchodzącą klęskę górskiego urodzaju.

Dzień dobry, wiosno! Witamy w górach!

Co w wiosennym numerze? Znajdziesz tu.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum