, ,

Nasza niepodległość gorczańska

23:03

Kilka zbiegów okoliczności sprawiło, że w sobotę ujeździłam się jak dzika, zaliczyłam solo debiut najt rajd i zjechałam na Chatę na afrykańskie slajdowisko. Natomiast w niedzielę dla odmiany w ramch narodowego święta było chatowe nic (znaczy coś) robienie. Kibel się postawił, woda się nie pojawiła, się popiłowało, a ja się narąbałam (drewna) ku chwale Niepodległej! Swoją drogą dawno drewna nie rąbałam... to zamiast roweru, żeby nie było, że jakieś niepodległe lenistwo czy coś! 

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum