, ,

30 baranków rowerowych

00:23

Jak się chce połączyć wszystko w jednym to... czasami wychodzą fajne rzeczy :)
Plan był ogólnie rowerowy, tylko kwestie imprezowe ulegały pewnym modyfikacjom. W sobotę ruszyliśmy w Pasmo Jałowieckie, tylko nie tak standardowo wzdłuż, ale trochę od zada, góra-dół, czego efektem byly dwa fajne zjazdy: z Jałowca i Lachów Gronia oraz odrobinka niedosytu co do długości całości. Do kompletu ćwierć najt rajd z Lasu na Gibasy z bonusem i padniętym światłem. A potem huczne trzydzieste urodziny Baranki pod znakiem kawówki, dwóch gitar, tony ciasta i zielonego sagana. Po jakże pięknym, gibasowym poranku trzeba było ruszyć w dalszą, rowerową drogę, która na Leskowiec i potem sympatycznym, długim zjazdem do Czartaka prowadziła.   
Ciepło, słonecznie i niebłotniście pod koniec listopada - jestem pod wrażeniem!

Rowerowa prawda nr 632
Zawsze zakładaj okulary, nawet jak nie przewidujesz zjazdu, bo zjazd Cię zaskoczy, a jeszcze bardziej zaskoczy Cię gałąź i skończysz z limem pod okiem.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum