Urodziny to urodziny! Impreza musi być! A że urodziny 45. to impreza odpowiednio godna i huczna się należy. Szanowny Jubilat: Baza na Gorcu :)
Ja za takimi wielkimi i walnymi imprezami nie przepadam, zwłaszcza, jak je mam organizować. No trudno, mus to mus. Zabierałam się do tego jak pies do jeża. No ale poszło i wyszło. Było baaardzo sympatycznie, ludzi całkiem sporo, atmosfera przefajna. Głównymi uczestnikami imprezy była stara gwardia gorcowa, Ci co bazę zakładali i prowadzili w jej początkach. Brakło tych, których Gorc teraz powinien interesować - bieżącego pokolenia kołowego w zasadzie nie było. Trochę smutno, bo ekipa sprzed 40, 30 lat powtrafiła się zebrać i spotkać na bazie, a młodzi to zwyczajnie olali.
No ale Gorc, to Gorc! Gorc to stan umysłu i tu zawsze jest pięknie! Aż zał było schodzić, wracam za dwa tygodnie :)
0 komentarze