Po treningu, deszcz, na rowerze, nie no, nie chce mi się... No ale jedyna okazja, że otwarte, że wieczorem i jeszcze z dodatkami. W końcu coś o tych bronowickich włościach chwilowych trzeba się dowiedzieć. Zatem spontanicznie Noc Muzeów w Rydlówce. A tam miłe dworku zwiedzanie, a potem niespodziewane polkowo-oberkowe, jak u Wyspiańskiego prawie, Rydlów weselne tańcowanie. No miło! Miło!
0 komentarze