, ,

Pilsko oświcone

07:54


Spadł śnieg i zrobiła się lampa! Miodzio! Tylko lawiniaście. No to gdzie, jak nie w Tatry? Na Pilskooooo! W słowacki las! A jak tam, to w ramach działań niby ekstremalnych kimanie w szałasie na Górowej. Chałupa uszczelniona, nowe drzwi i piec w części otwartej, więc luksusy zupełne. Ale z ciepłego śpiwora trzeba się było wygrzebać dość wcześnie, bo postanowienie wielki było wybrać się na wschód słońca na Pilsko. Na szczyt dotarliśmy prawie, ale przedstawienie było nieziemskie. Róż z pomarańczem szoł! Takie świtania w górach to chyba nie widziałam. Pięknie! Absolutnie pięknie! Warto było się w tego ciepełka wykulać. A nagroda kolejną był fajnie zmrożony śnieg poranny w pobliskim, miłym lesie. Kilka godzin później na drugim zjeździe już tam sypko nie było, tylko lepko. Las z potencjałem, jeszcze kilka opcji zjazdowych jest na raz następny. W sumie Pilsko na dwie strony cztery razy zjechane! Mniam i słoneczko! Plaża zimowa pierwszej jakości i jazda przyjemna bardzo!



















You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum