I znowu na Kondratowej. Dobry pomysł był! Ekipa spora się zebrała, warunki przyzwoite się zrobiły, więc wyleźliśmy sobie na przełęcz pod Kopa Kondracką. Miała być Kopa, ale memłon i piździwa, więc tylko przełęcz padła. Miły zjazd, jak zawsze za krótki, śnieg całkiem przyjemy, porównując z warunkami poprzednimi, więc przyjemność z tury spora :)
I znowu na Kondratowej. Dobry pomysł był! Ekipa spora się zebrała, warunki przyzwoite się zrobiły, więc wyleźliśmy sobie na przełęcz pod Kopa Kondracką. Miała być Kopa, ale memłon i piździwa, więc tylko przełęcz padła. Miły zjazd, jak zawsze za krótki, śnieg całkiem przyjemy, porównując z warunkami poprzednimi, więc przyjemność z tury spora :)









0 komentarze