Dwudziesty szósty kawałek wszystkiego

15:12


Lubię lato! I mimo, że już jakiś czas temu zamieniłam wakacje na urlop, który nie zawsze realizuję w lecie, to te trzy miesiące dalej mają swój specyficzny, podróżniczy klimat. Nawet jeśli te podróże kończą się weekendowym wypadem w Beskidy. To są wakacje! Nawet takie krótkie i na chwilę, w miejscach dobrze znanych, gdzieś tu u nas blisko.
No właśnie, rozpisujemy się i marzymy o dalekich i wysokich górach, które jawią nam się jako niedostępny kosmos. Niektóre dlatego, że za daleko, za drogo albo za wysoko czy za trudno. A tu tyle fajnego blisko nas! Zadanie na to lato: wybierzcie się na najbliższą górkę w okolicy, nawet saneczkowa na osiedlu może być – no dobra, żartuję. Niech to będzie góra z prawdziwego zdarzenia, ale taka za miedzą, po sąsiedzku, taka, na której byliście już milion razy. Usiądźcie w trawie, najlepiej o zachodzie słońca – wtedy wszystkie góry są jeszcze ładniejsze – i się zachwycajcie! Bo jest czym!
W tym numerze, jako materiał do zachwytu, proponujemy: Bieszczady, ale te, o których najpewniej mało kto słyszał; przełom Białki, który chyba jest trochę niedoceniany w kontekście innych pienińskich atrakcji, jak i cały polski Spisz; do tego niby mizerne, węgierskie Góry Bukowe i słowackie zakamarki. Polecamy! A z dalekich i niedostępnych górskich zakątków tego świata, tym razem tylko cuda prosto z Ameryki Południowej.

No tak! Lubię lato! 
Bardzo!

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum