To był naprawdę fantastyczny, przedłużony weekend! Dużo wszystkiego! Gorc z jednym dniem leżenia i nic nierobienia, jak zawsze ludzie, rozmowy, śmichy-hihy i ogólny bazowizm. A potem sprawne zwijanie, pakowanie i spontanicznie i oryginalnie siup na Lubań, co to dłużej o tydzień w tym roku stoi. No i kościeliskie progi. Fajnie jest się poszwendać, pobazować, pogadać :)





















































0 komentarze