Tydzień bazowania, czyli tak naprawdę tydzień ciężkiej pracy :) Była pogoda, fajni turyści, dzikie tłumy kochanych znajomych, burza i przedpołudniowy deszcz, zabawy z cudnym fiskarsem i piłą moja-twoja, piec, co ma humory i prysznic, prawdziwy prysznic! No i oczywiście tony grzanek z serem, kulinarne dziwactwa i mnóstwo ogniskowego gitarzenia, a na zakończenie ekstremalny zjazd rowerowy w błocie po pachy :) Bazowanie jest fajowe! Tylko czemu tak krótko?!
Focidła z całego, bazowego tygodnia można znaleźć tutaj.
0 komentarze