, ,

Deski, gwoździe i wielkie rowerowanie

01:56

Miało być 100 km piechotą, był pomysł na Tatry, a wyszło zupełnie spontanicznie coś innego. Najpierw rower nie za bardzo się mieścił do auta, potem była GoCha i walka z dachem na chałupie - deski już są! Szybkie, rowerowe przemieszczenie na Gorc, a tam mnóstwo fajowych ludzi, imprezka, bazowe klimaty, podesty i drugie Hawaje. A na koniec mocne 93 km rowerowania do Krakowa. Więcej w ten weekend upchnąć się nie dało! Generalnie życie bez roweru byłoby baaardzo smutne, choć zdecydowanie mniej męczące :)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum