Spontaniczny wyjazd do Zakopanego z wizytą u niewyklutego Kapitana Planety i jego dumnych Rodziców. Jednym z podstawowych punktów programu był lanserski spacer po Krupówkach w piątkowy, wakacyjny wieczór oczywiście. Potem było średnio szybkie przemieszczenie z powrotem do Krakowa i absolutnie rewelacyjna, tyniecka impreza u Państwa Cienkich. Miały być jeszcze borówki na Gorcu, ale pragnienie zregenerowania sił zwyciężyło.
Tym razem fotorelacji brak.
0 komentarze