Wspino-wiosny rozpoczęcie, czyli totalna porażka

17:54

W ramach kręgosłupowej rekonwalescencji weekend z założenia mało ambitny, choć pokus wszelakich od metra. Że niby wspinanie na gnata najmniej szkodliwe (ciekawe z której strony?), to stanęło na tej formie aktywności. A że w piątek wiosną mocno i ciepło powiało, zatem siedzenie na panelu i wdychanie magnezji nie wchodziło w grę - w skały trzeba było się ruszyć, sezon rozpocząć. Chochołowe na celowniku, ale tam "teren prywatny" się nagle zrobił :( Więc sąsiednie Witkowe zostały oblężone.  Dalej nie napiszę wiele, bo podsumować można słowem jednym: porażka... Ale dzionek wiosenny, miły, a następną razą może lepiej wspinowo będzie, miejmy nadzieję...
Mała sesyjka zdjęciowa niebieskiej liny tutaj.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum