W piątek wielkie podpuszczanie - decyzja: bierzemy rowery! W sobotę oświata oświęcimska i śnieg z nieba - decyzja: rowery są bezsensu. Zatem kilka niezbędnych elementów pod pachę i na imprezę kuroswo-andrzejkową do Zawoi. Miło, sympatycznie i dużo dawno niewidzianych ludzi. Wszystko świetnie, tylko zasnęłam o 22.00... bynajmniej nie z przyczyn imprezowych - porażka kompletna... Na usprawiedliwienie mam tylko, że nockę wcześniej 3,5 h snu było, no ale bezpresady...
Niedzielnie, niespiesznie przespacerowaliśmy się na Markowe, na kawę.
Jak nam się przypruszone Babiszcze piętrzyło i mizdrzyło podglądnąć można tu.
Niedzielnie, niespiesznie przespacerowaliśmy się na Markowe, na kawę.
Jak nam się przypruszone Babiszcze piętrzyło i mizdrzyło podglądnąć można tu.
0 komentarze