Zimno już, dzień krótki, sezon trzeba kończyć... To może blisko w Makowski, tak na lajcie, na kilka godzin. Mhmm, w sobtnim półśnie półświadomie zgodziłam się na niedzielny wypad w... Sudety, na rowery, ku chwale i na cześć, do roboty znaczy, szlaki trakować. Sie człowiek zgodził, to człowiek jedzie. Pobutka 4.30, 5.00 odjazd, 8.00 jakieś pola, zaśnieżone pola!!! I każą wysiadać i na rower wsiadać... Faaajnie było! Jazda po śniegu wcale taka zła nie jest, zamarzniętą przerzutkę rozmraża się herbatą, a zamek Książ to trzeba przyjechać osobno pozwiedzać dokładnie. Tylko czemu te stopy tak strasznie marzną w butach rowerowych?
Sezon konkret: 29 enduro-dniówek plus 5 sakwiarskich :)
Sezon konkret: 29 enduro-dniówek plus 5 sakwiarskich :)
0 komentarze