Tej jesieni wszyscy jesteśmy siatkarzami! Czy jest jakaś gazeta, w której w ostatnich tygodniach to zdanie się nie pojawiło? U nas też musiało, chociaż niby ten piękny sport z górami nie ma nic wspólnego. Powązań szukam od dawna, ale wyszło mi, że jedyną wspólną cechą jest wysokość – wysokie są góry i siatkarze też. Już lepsze związki mają góry z mistrzowskim kolarstwem. A dwa ostatnie wyczyny narciarskie na ośmiotysięcznikach w wykonaniu Polaków, to już w ogóle górska poezja! Generalnie dzieje
się na najwyższym poziomie.
Tyle sportowego szczęścia, a poza tym jesień. Nostalgicznie smętna, ale tym razem też podniośle rocznicowa. 1914 rok – mija właśnie sto lat od wybuchu wielkiej wojny – I wojny światowej. Jakże istotną jej częścią były górskie epizody i długotrwałe operacje toczone na karpackich i alpejskich frontach.
W tym numerze Gazety poświęcimy tematyce pierwszowojennej dużo miejsca. Sporo historii głównych karpackich potyczek, ale też spojrzenie na wojenną zawieruchę trochę z innej strony. Karpaty były ważnym teatrem działań w tej wojnie, dlatego trudno ominąć te zagadnienia mówiąc o górach. Wystarczy niedługi spacer po Beskidzie Niskim, by o wydarzeniach sprzed stu lat szybko sobie przypomnieć. Ale nie zapomninajmy, że wyjątkowo krwawe i wyczerpujące walki toczyły się również w Alpach.
Przypuszczam, że Ci którzy nie przepadają za historycznymi zawiłościami, właśnie rzucili tym numerem w kąt. Ładnie proszę, dajcie szansę! Niewojenne góry też tej jesieni istnieją, na naszych łamach również.

0 komentarze