Taki miły, spokojny i towarzyski weekend w Kościelisku. Zwiedzanie nowych progów, co to były kiedyś zakopiańskie, długie w noc rozmowy i spacerowanie z widokiem na Tatry. Taka jesień. Z akcentów rowerowych było z buta eksplorowanie singli butorowskich - wyglądają fajnie i flow :) Nie było tylko tarniny, którą miałam zbierać w celach wiadomych, ale jakoś w tej części Podhala nie rośnie.






0 komentarze