Trzy dni bardzo intensywnego, górskiego święta w Krakowie. Tym razem warto było nie pojechać w góry. Warto było na góry popatrzeć i na ludzi w tych górach. Dla mnie za bardzo sportowo... Góry to nie tylko moc, siła i walka, ale też nie tylko dobra zabawa. Tak dużo wielkich gór, tak dużo wielkich ludzi gór. Takie pytanie: gdzie zatem moje miejsce w górach? Które góry są moje? O które góry ja chce i mogę walczyć?
Zdjęć kilka tu - nie wykorzystałam w pełni wejściówki prasowej.
0 komentarze