Wiejskie wakacje najprawdziwsze

11:15

Jak już dzielnie zaniosłam kaganek przewodnickiej oświaty w progi oświęcimskie i przy okazji zarobiłam sobie na nową lodówkę, mogłam rozpocząć prawdziwe i pewnie jedyne w tym roku wakacje. Wakacyjnie prawdziwe było wszystko. W pierwszej kolejności upał, spóźniony pociąg, pociąg w ogóle, opuszczony peron w popołudniowym słońcu gdzieś we wschodniej Polsce, komary i LKS Inter Gnojnica. Wzięli mnie wywieźli w jakieś pola, sosnowe lasy, nad rzeczkę, w trawę, aż wreszcie wylądowaliśmy w miejscu definiowanym jako najwspanialsze na świecie - w ropczyckiej sielanie. Jak już mnie nakarmiono, to zawinięci w kocyki usadowiliśmy się w sadzie przy owocowym ognisku. Pierwszy raz przy takiej okazji, zamiast trunków standardowych, piłam dobre wino i to jeszcze z kieliszka ;) Jak już wpadłam w wyczekane pielesze, to dopiero południowe słońce wywlekło mnie spod nich. Niekończące się śniadanie pod rozłożystym orzechem płynnie przeszło w zabawy prawie aktywne: ekipa grała w badmintona, a ja z wdziękiem jeździłam wokół na najpiękniejszym rowerze, jaki w życiu widziałam... Damska rama, kontra, zardzewiały łańcuch, skórzane, poszarpane siodełko i  metryka nie do uwierzenia. Następnie została zorganizowana wycieckza do Matki Boskiej Ropczyckiej i na lody włoskie do miasta, a potem w celu spełnienia obywatelskiego obowiązku znaleźliśmy najprawdziwszą remizę z najbardziej czerwonym wozem strażackim w okolicy. Jak wiejskie wakacje, to wiejskie wakacje. Aby ulżyć sobie w upale, nad wodę pojechać trzeba było i ciałka swoje wypływać. Lekki chłodek i burczenie w brzuchu nas do domu z powrotem wygnało, gdzie leżąc na kwiecistym leżaczku można było czereśnie, truskawki i zapiekanki nieskrepowanie pochłaniać. Następnie z przyczyn istonie ważnych telewizor na chwilę włączyć należało. W przerwie wieczornych emocji jeszcze nam pozostał spacer o zachodzie do sadu i rwanie pietruszko-marchewki. Powrót późny do rzeczywistości nastąpił przy dźwiękach ukraińskiej czornej żaby, ze smakiem wiśniówki...

Dawno takich prawdziwych wakacji nie miałam, takich innych, niegórskich, a wiejskich, zwykłych, sielankowych, odpoczynkowych i beztroskich. Bardzo warto czasem tak :) Świat z innej strony trochę obejrzeć...

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum