,

Sprawność rowerowa kolejna

01:30

Się zbierałam do wymiany linek i zbierałam, i zebrać nie mogłam. Zresztą i tak nie zebrałam się do końca, a jedynie ograniczyłam do niezbędnego minimum. We wtorek jakoś tak dziwnie droga hamowania wydłużyła mi się jakieś trzy razy, co prawie spowodowałoby bliskie spotkanie z niefrasobliwie cofającym sporym pojazdem. No ale zwaliłam na lejący z nieba ulewny deszcz. Dzisiaj deszczu nie było, a hamowanie dalej kiepskie, dobrze, że sobie na przedni hamulec popatrzyłam w ramach marnowania czasu na światłach. Linki praktycznie nie było, tylko jakieś strzępki sobie smętnie zwisały. Akurat jechałam do sklepu rowerowego, cóż za zbieg okoliczności. Wymieniłam! Zobaczymy jutro co z hamowaniem w związku z tym. Do kompletu jeszcze by się przydało nowe przerzutkowe zapodać...
A w sumie całkiem niedawno temu było jeszcze niewspominane centrowanie i ogólne dopieszczanie, ale nie mymi rękami. O zabawach wulkanizatorskich już wspominałam - nawet się Specjalista na nie załapał. A do tego lada chwila czeka go niestety prostowanie przedniej tarczy, bo ją chyba jakiś kamerdolec zaatakował.    

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum