Miały być kolejne sobotnie tury majowe, ale jakoś focze towarzystwo się rozmyło. Zatem zupełnie spontanicznie, jak to zwykle bywa, urodził się plan wspinowy w przełomie Białki, czyli męczenie na Kramnicy. Nigdy wcześniej się tam nie wspinałam, więc skorzystać trzeba było koniecznie z takiej propozycji. Drogi piękne, długie, wymagające i niewyślizgane! Ja tam działam rekracyjnie bardzo, ale mi się podobało :) A jaka fantastyczna nagroda za ukończenie drogi - nieziemski widok na Tatery!
Na deser kultura zakopiańska - otwarcie nowej filii Muzeum Tatrzańskiego w wilii Oksza, niespodziewana wizyta na Ciągłówce i kultowa pizza w Adamo. A potem zaczęło lać...
Niedziela remontowo-sprzątaniowa... Takie jakieś te weekendy jednodniowe ostatnio... hmm...
A za tydzień może jeszcze z foki?
0 komentarze