W końcu spadł! Dużo go spadło! Bardzo dużo! Puch! Biały puuuuuuch! Dużo puchu! Szybki, przedbalowy, foczy wypad na Kasprowy, czyli śniegowa niesamowitość! Jazda w puchu powyżej kolan i zjazd na nartach do samego dworca w zasypanym Zakopanem.
Tym razem nic sobie nie zrobiłam i na bal wróciłam.
W międzyczasie ogłosili "czwórkę"...
0 komentarze