Dwunasty kawałek wszystkiego

16:59

Zimy nie ma, nie raczyła nas zaszczycić swoją obecnością, zatem ja tutaj też nic nie napiszę! Taki mały szantaż, choć w sumie wątpię, aby zima się tym jakoś specjalnie przejęła...

Ha! Przejęła się! Postraszyłam i tylko weekend wystarczył, żeby zima przypomniała co potrafi. Wprawdzie tylko w górach, ale o to nam przecież właśnie chodzi!

Dla tych, którzy patrząc na miejską zaokienność w zimę nie wierzą, mamy kilka zupełnie niezimowych, górskich propozycji. Pomogą one wszystkim tym, którzy już zaczynają myśleć o wiosennych, długich weekendach i jeszcze dłuższych, letnich wakacjach. Dla każdego coś miłego – blisko u sąsiadów albo dalej w nieznanej Europie, w niewysokich Alpach albo wspinaczkowo. Spędzający ten czas w głębokich fotelach z kubkiem gorącej herbaty zapewne też znajdą coś dla siebie, tak tylko do poczytania. Oczywiście Ci, którzy w bojowych nastrojach są zdeterminowani szukać śniegu nawet na drugim końcu świata, odnajdą trochę białego szczęścia również na naszych łamach. Podpowiadamy, że ten koniec świata ze śniegiem wcale nie jest aż tak daleko, bo w Norwegii, a przy okazji sięgamy do historii i opowiadamy skąd się wzięły detektory lawinowe. Nie zapominamy również o bujających w obłokach i poruszamy tematy lotnicze.

Na koniec przypominam: zima jednak jest! Tylko taka odrobinę nieśmiała, lekko nieprzewidywalna i humorzasta, ale jest! Zatem odkurzamy rakiety śnieżne, narty śladowe, turowe, foki, raki, czekany, kurtki puchowe czy ciepłe polary i z szerokim uśmiechem na twarzy wychodzimy jej na spotkanie, bo audiencja u szanownej, białej pani w tym roku chyba będzie dość krótka.

Bawcie się dobrze w zimowym karnawale!

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum