No i znowu nam się udało!!! Aconcagua zdobyta!
Mieliśmy niesamowicie wielką kupę szczęścia do pogody, tak wielką, że trudno sobie wyobrazic!
Wszystko to zasługa mojego hardkorowego Anioła Stróża od zadań specjalnych ;) Koleś jedną ręką uchylił nam na jeden jedyny dzień okienko pogodowe na jakieś trzy centymetry, a drugą ręką trzymał za fraki wiatr, żeby nam specjalnie nie przeszkadzal. Dzieki temu 26 lutego Marcin i ja stanęliśmy na szczycie Aconcagua!!! Ania i Grzesiek mieli atakować następnego dnia, ale wiatr był już tak silny, że nie było to niestety możliwe.
Dodatkową atrakcją były dwa dni w namiocie na 6000 m n.p.m. przy wietrze wiejącym jakieś 80-100 km/h, totalnych chmurach i śniegu. Nie dało rady iść ani w górę, ani w dół, w ogóle nie dało rady wyjść z namiotu. Człowiek się zastanawiał czy namiot potarga już czy dopiero za chwile. W międzyczasie dowiedziałam się dokładnie ile i jakiego ksztaltu jest plamek na ściankach sypialni mojego namiotu ;)
Mieliśmy niesamowicie wielką kupę szczęścia do pogody, tak wielką, że trudno sobie wyobrazic!
Wszystko to zasługa mojego hardkorowego Anioła Stróża od zadań specjalnych ;) Koleś jedną ręką uchylił nam na jeden jedyny dzień okienko pogodowe na jakieś trzy centymetry, a drugą ręką trzymał za fraki wiatr, żeby nam specjalnie nie przeszkadzal. Dzieki temu 26 lutego Marcin i ja stanęliśmy na szczycie Aconcagua!!! Ania i Grzesiek mieli atakować następnego dnia, ale wiatr był już tak silny, że nie było to niestety możliwe.
Dodatkową atrakcją były dwa dni w namiocie na 6000 m n.p.m. przy wietrze wiejącym jakieś 80-100 km/h, totalnych chmurach i śniegu. Nie dało rady iść ani w górę, ani w dół, w ogóle nie dało rady wyjść z namiotu. Człowiek się zastanawiał czy namiot potarga już czy dopiero za chwile. W międzyczasie dowiedziałam się dokładnie ile i jakiego ksztaltu jest plamek na ściankach sypialni mojego namiotu ;)
Namiot przetrwal jakimś cudem - pean pochwalny dla Marabuta się należy - straty minimalne, jak na warunki.
Wielki fuks! Kamienny Strażnik nas wpuścił do swojego Królestwa!
Wielki fuks! Kamienny Strażnik nas wpuścił do swojego Królestwa!
0 komentarze