, ,

Bazowanie od Gorcstoku po zwijanie...

14:35

Wakacje! Takie najprawdziwsze! Najukochańsze :) Nie zamieniłabym na nic innego! Gorc!
Najpierw Gorcstok z kuchennej perspektywy - jak zwykle stanowisko: wrzątkowy :) Tym razem piękna pogoda, ciepłe noce, dużo dobrych ludzi i świetni wykonawcy - muzyka bez przerwy przez 48 godzin :)
Gdy już w niedzielne popołudnie baza opustoszała, zaczęło się prawdziwe bazowanie. Kameralne, wieczorne gitarzenie, grzanki z pieca, leżenie na hali z widokiem na Tatry i inne bazowe przyjemności. Przeprowadzilismy pierwszy gorcowy kurs rozpalania ogniska i palenia w piecu. Było też standardowe, kulinarne dogadzanie - ziemniaczana zupa pt. "co znaleziono na bazie", samorozmnażająca się pomidorówka, racuchy i glut. I tak w doborowym towarzystwie dotrwaliśmy do zwijania...

W zasadzie powolne zwijanie zaczęło się już w śrdoę. Tak sobie w ramach popołudniowej rozrywki składałyśmy po jednym namiocie. Działania konkretne rozpoczęliśmy w piątek. Mimo niewielkiego, porannego deszczu i bardzo kameralnej ekipy w sobotę koło południa siedzieliśmy już na spakowanych "walizkach" i czekaliśmy na wóz zwózkowy. Ech, smutno :( Jak ja nie lubie zwozić bazy i zostawiać takiej pustej hali... To był dobry sezon :)

Zjeżdżamy na Chatę, rozpakowujemy wóz, układamy szpej w magazynie i zamykamy na całe dziesięć miesięcy... Zostało tylko poimprezować na zakończenie i poopalać się w niedzielnym słońcu przed chatą...

Bardzo dziękuję wszystkim dobrym ludziom, którzy w tym sezonie włączyli się w gorcowe działania! Bazowym, praktykantom, rozbijającym, zwijającym, pomagającym, odwiedzającym!
Szczególna cześć i chwała należą się Marysi i Sebastianowi, bez których najzwyczajniej w świecie nie dałabym rady ogarnąć tego majdanu!

Zapraszamy w przyszłym roku! Będziemy świętować 45-lecie bazy i 20 Gorcstok :)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum