,

Weekend siatkówkowy

23:01

Sobota została przeznaczona na zaległości rodzinno-domowe. Niedziela w zasadzie, prawie też, bo miał się odbyć rodzinny spacer z fokami, ale pogoda trochę pokrzyżowała nam plany. Zatem cóż robić z tak parszywie deszczowym weekendem? Kupić dostęp do Polsatu Sport i zasiąść przed monitorem :D Szkoda, że nie w jakiejś hali, ale niech już będzie.

Piątek: pierwszy półfinałowy mecz play-off ZAKSA vs Jastrzębski 0:3 - hmmm... co ta ZAKSA wyrabiała?! Jastrzębski ładnie całkiem grał, ale sposób w jaki Kędzierzyn położył się na boisku (w trzecim secie zwłaszcza) lekko mnie zszokował. No ale podobno już myślą o Final Four LM za tydzień... 

Sobota: grają baby - pólfinały Pucharu Polski, półfinały LM. Widziałam mecz Impelu z Atomem 2:3 - nawet całkiem to ładne było. Szkoda mi Muszyny, co przegrała z Dąbrową.

Niedziela: baby grają finały - Ligę Mistrzyń wygrał VakifBank Stambuł, finał z Rabitą Baku, jak rok temu, tak samo. Puchar Polski wywalczyły dziewczyny z Dąbrowy, po pięciu bardzo różnych setach pokonały Atom Trefl Sopot. Nie przepadam za damską siatkówką, ale na oba mecze patrzyłam - urozmaicenie przy odkurzaniu w sam raz.

Gdzieś tam w międzyczasie Skra wygrała z Treflem w ramach walki o piąte miejsce, wcześniej Politechnika Warszawska poradziła sobie z Effectorem. 

Deser:  Resovia vs Delecta (pierwszy mecz play-off drugiej pary półfinałowej).
Resovia... no żesz... Deleccie trzeba przyznać - jest przyjęcie, jest gra środkiem, jest wygrana... Ładna gra obu stron! W poniedziałek wisienka na torcie - drugi taki mecz :)

Raz na pół roku lubię takie weekendy.
Nic tylko jutro trzeba iść graaaać! :) 

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum