Najnowszy ogier w stajni Figlów

20:05

Kiedyś pisałam o rowerkach, na których w swoim życiu jeździłam i jeżdżę. Właśnie jest okazja, aby wspomnieć o kolejnym zwierzu rogatym, z którym mam do czynienia.
Z racji kolejnego sakwiarskiego pomysłu na nadchodzący weekend majowy pożyczyłam rower od taty. To bardzo sympatyczna, trekingowa maszyna, która zagościła w rodzinie jakieś półtora roku temu. Tata zainwestował, żeby jeździć! Z tym jeżdżeniem to różnie w sumie... Ale rowerek ten akurat w sam raz pod szosowo-szutrowo-sakwiarkie wyjazdy - idealny: koła 28, cienkie opony, wysoka kierownica, kanapowe siodło i amortyzowana sztyca - zatem wzięłam pożyczyłam i na rowerowy podbój Litwy jadę :)
A co to to? A Go Sport Explorer, ponoć Kross ramy do tego robi.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum