Reaktywacja serwisu na wysokim poziomie

02:46

W sumie dawno nie rozwijałam swoich serwisowo-rowerowych umiejętności, aż tu nagle sytuacja mnie zmusiła do działań na dość wysokim poziomie zaawansowania. Na tapecie wylądowało odpowietrzanie hamulca i składanie prawej manetki. 
Z hamulcem zgłosiłam się po wsparcie, dzięki czemu przeszłam szkolenie praktyczne w zakresie przelewania płynu hamulcowego i zostałam młodszym asystentem do trzymania naczynia z płynem. Tak na marginesie płyn hamulcowy pachnie jak olejek do ciasta. W każdym razie już wiem, jak się to robi i następnym razem chyba nawet odważę się zabrać za to sama. 
Z manetką historia była bardziej zawiła. Przy dość ciekawej glebie złamałam własnym kolanem klameczkę do zrzucania. Całość ok, ale ten mały dzyngiel poległ. Cóż zrobić? Przecież nowej kupować nie będę. Zatem ogłosiłam wśród ludzi, że manetki zepsutej na części poszukuję. Dość szybko taką właśnie dostałam. Swoją rozebrałam, ułamany element wymieniłam i zaczęła się zabawa z poskładaniem tego w całość. Po trzech uroczych godzinach rozwiązywania tej manualnej łamigłówki charakterystyczne klik zabrzmiało piękną melodią :D Działa! 

No ale, żeby nie było za słodko, dowiedziałam się, że tylne koło wymaga centrowania, a przednia piasta przeglądu... zawsze coś... 

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum