, ,

Nowy Rok jakoś tam powitali

14:48

Z Sylwestrem tym razem jakoś rozlaźle było. Nie wiadomo co i gdzie, bo nie wiadomo co w pracy, kiedy wolne i jakoś tak w ogóle bezsensu. W każdym razie na długi wyjazd od Świąt do Trzech Króli szans nie było żadnych. Propozycji i pomysłów kilka się pojawiło, ale wszystko jakieś niezdecydowane. W efekcie stanęło na tym, że zbiórka w Nowym Sączu i jedziemy na Wschód! Najpierw na przedsylwestrową imprezkę do młodszego kursu do Męciny, potem na narty błotne na stok na Magurze Małastowskiej, a potem na Radocynę - posiedzieć, pobazować :) Radocyński wieczór sylwestrowy był po prostu fantastyczny! Aż żal było wyjeżdżać. A to głównie przez niespodziewane spotkanie sylwestrującej w wiacie ekipki. No ale do kursu trzeba było wrócić, Nowy Rok powitać, a dnia następnego znów śniegu szukać - tym razem w Słotwinach. Generalnie cała idea Sylwestra jest trochę przereklamowana, ale jakże było sympatycznie!

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum