góry,
imprezy,
krajoznawstwo,
rower,
tury
Czasem słońce, czasem deszcz, czasem foka, czasem zwierz... rogaty
20:55
Zima kuriozalna - w sobotę prawdziwe foki, w niedzielę rower najzwyklejszy. Jak śniegu generalnie brak, to się człowiek nawet na myśl o Kasprowym raduje. A było z czego się cieszyć, bo śnieg milusi, kompanija zacna, słońce z odrobiną wiatru, głupawa i najbardziej lanserski pompon wszechczasów. To wszystko oczywiście w ukochanym, foczym towarzystwie. Miód! Tylko czemu ten śnieg tylko tam? Czy ja będę miała jakieś zdjęcia Tatr tej zimy nie z Kasprowego? Nie no, mam przecież z tury zachodniej i z Salatyna, ale... Dopełnieniem wieczornym była czeska sztuka filmowa, czyli totalna abstrakcja w obrazkach.
A w niedzielę, niewczesnym porankiem, znów pojechaliśmy na północ. Jurajskiej odysei rowerowej ciąg dalszy. Padło naszym łupem kolejne kółeczko po zalodzonych ściechach w sosnowych lasach z widokiem na skały i zamki. No fajne klimaty na lutowy rower, fajne!
0 komentarze