W tył zwrot w pół drogi... :( Nawet rowery z auta niewyciągnięte. Ej, wietrze i deszczu, idźcie sobie!
W związku z rzeczoną dezercją główną atrakcją weekendu były finały Pucharu Polski. Resovia została wgnieciona w parkiet, pierwszy raz widziałam tak słaby mecz w ich wykonaniu, nic im ie szło, nic! Jedynie Igła próbował ratować sytuacje, ale nikt tego potem dalej nie wykorzystywał. Zaksa ze Skrą długo się siłowała i przewrotnie wygrała. A finał? Ciekawie zaczęty przez Jastrzębie, które fajnie się rozpędziło, ale potem jakoś dziwnie zahamowało i w efekcie Zaksa drugi raz z rzędu wywalczyła Puchar :) fajna ta Zaksa, fajnie się odbudowali po kilku kiepskich porażkach. A za tydzień Jastrzębie i Final Four LM. Zobaczymy co będzie, może Masny z Kubiakiem namieszają? Może Łasko w końcu zacznie trafiać w boisko?
A tak na marginesie i dla porzadku kronikarskiego, to znowu przegrałyśmy. Ale jak Resovia może, to my też, choć my w lepszym stylu ;)
A tak na marginesie i dla porzadku kronikarskiego, to znowu przegrałyśmy. Ale jak Resovia może, to my też, choć my w lepszym stylu ;)
A, i jeszcze w końcu udało się obejrzeć "Krainę Lodu", ale w sumie bałwanek Olaf i spółka trochę mnie rozczarowali.
0 komentarze