Rowerowo-narciarskie ekipy pognały w siną dal, to weekend specjalnie dla tych nierowerowych i nienarciarskich :) I tak spokojnie i na luzie podreptaliśmy przez Gorc do Gochy dobrze znanymi, jakże lubianymi ścieżkami. A prócz całkiem ambitnej wycieczki, były gochowe piąte urodziny, pizza w dziewięciu odsłonach, szampan, toasty w kontakcie z sercem i klasyczny, chatowy, niedzielny czilałcik :)
0 komentarze