To był weekend "inaczej". Sporo takich weekendów ostatnio, ale ten był prawdziwie inaczej inaczej. W końcu udało się zgrać ekipę na żagle i to dużą ekipę. I mimo flauty straszliwej i małych możliwości faktycznego żeglowania, to ubaw mieliśmy nieziemski, a czas wyjątkowo imprezowy. Najlepiej nam szło klarowanie drinków i ujeżdżanie gwiazdy wyjazdu, czyli Miecia! ;)


0 komentarze