,

Bazowe bazowanie, czyli gorcowe wakacje

14:27

W tym roku wymyśliłam sobie bazowanie w ostatnim tygodniu i to był bardzo dobry pomysł! Pierwotnie chodziło o to, żeby od razu od Gorcstoku dotrzeć do zwijania, ale jakoś tak strasznie nie miałam ochoty na wielkie imprezowanie, więc w sobote rowerek, a na bazę dotarłam dopiero w niedzielne południe. Załapałam się tylko na pofestiwalowe gitarzenie pod świerkiem. Do poniedziałku zostało jeszcze sporo ludzi, było fajne, śpiewane ognisko i domowy ajerkoniaczek - mniam! Popołudniu baza opustoszała, zrobiło się cicho i spokojnie, tak prawdziwie gorcowo. Można było na płaj pójść na Tatry popatrzeć, zrobić sobie grzanki z serem i zasiąść z kubkiem kawy i książką na ławeczce bazowej :) We wtorek pogoda baz(r)owa, więc tej kawy było dużo więcej. A i była jeszcze mysz utopiona w mleku do kawy ;) Potem czas już mijał przy zwijaniu części namiotów i segregacji tego, co do użytku się przestało nadawać. Dobrze, że tyle udało się zrobić przed zwózkowym deszczem.

Na Gorcu zawsze jest człowiekowi dobrze. Wakacje od wszystkiego. Takie miejsce do oderwania, do odpoczywania, miejsce na reset :)
Trochę widoków na Tatry i bazowych klimatów klasycznych do oglądania tu.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum