,

Bardzo mokre bazy na Gorcu zwijanie

13:19

No i przyszło nam zwijać się w dolinę, a pogoda postanowiła nam to wybitnie utrudnić. Dobrze, że w tygodniu udało się złożyć część namiotów i jednego NSa - tyle przynajmniej suchego. Ekipa dopisała standardowo tak sobie. Gdyby nie dwóch prześwietnych gości, którzy trafili na bazę z kosmosu, to mogłabym sobie w piątek siedzieć na majdanie i patrzeć, jak baza się nie zwija. A na dobicie mieliśmy jeszcze nastoletnią, mega imprezową akcję nocną. Na sobotę dotarło na szczęście kilka kołowych duszyczek i w strugach deszczu udało się zbić podestową stodółkę w lasku za bazą, a ten nasz uroczy grajdołek zapakować na wóz. Zjeżdżaliśmy zostawiając spowitą we mgle, mokrą, pustą, gorcową halę. Smutno tak trochę...
Zupełnie mokrzy dotarliśmy do Chaty. Dobrze, że mieliśmy nowiutką, ogromną folię gorcstokową, która uratowala, to co było jeszcze suche. Rozładunek i analiza wodnych strat. Bilans niezupełnie masakryczny: totalnie mokre dwa NSy, dwa Hawaje i trzy Skauty, trochę koców, reszta może być. Po ogarnięciu przemoczonej rzeczywistości uraczono nas pycha-bigosem i można było sobie oddychnąć w końcu, czytaj zrobić porządną imprezkę na zakończenie sezonu bazowego 2010 :)
Niedziela minęłam nam błogo i prawie leniwie. Trzeba było tylko szpejstwo porozwieszać, poprzekładać i pozostawić do sensownego suszenia dalszego. Za dwa tygodnie akcja składania i układania.
Popołudniu na sam koniuszek wyszło słońce, tak wyczekiwane przez dwa wcześniejsze dni.

Zdjęć z deszczu i mgły jest trochę.

Dzięki i chwała wszystkim, którzy pomogli w tym sezonie bazowym! Tym którzy rozbijali, bazowali, zwijali i tym, którzy na Gorc zwyczajnie tylko przyszli!
Gorc 2011 startuje w ostatni weekend czerwca! Zapraszamy!

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum