Po nieprzespanej, krókiej nocce na Chacie, zapakowaliśmy wóz i wywieźliśmy szpejstwo na Gorc. Zaczęła się akcja rozbijania całego tego kochanego grajdołka. Trzy NSy (trochę nam nie wyszły w tym roku), podesty, Hawaje i Skauty, wyposażenie kuchni i bazowego, no i kibelek - tym razem flisz karpacki okazał się dla kopiących łaskawy, ale poszły dwa style od kilofów.
Nawet piec udało się stworzyć w tempie wyjątkowo expresowym - w niedziele popołudniu już się w nim paliło!
Byli też pierwsi turyści!
Ogromnie dziekuję całej, wspaniałej Ekipie walczacej w strugach deszczu, żeby baza na Gorcu mogła po raz kolejny być najwspanialszym miejscem na ziemi!
Zapraszamy na Gorc! :)
0 komentarze