, ,

Gdzie ten armagedon?

19:18

Że niby przewidywany armagedon pogodowy zmienił nam Fatro-Niżno-Tatry na Sądecki. Wyszedł z tego kawałek całkiem solidnego enduro. Składało się ono z: podjeżdżalnego podjazdu doliną Roztoki i miłego zjazdu czerwonym przez Kordowiec, atakującej dzikiej róży, mniej podjeżdżalnego podjazdu na Cyrlę, cyrlowych pierogów i kwiatków oraz zjazdu na zamek Ryterski z całkiem interesującymi momentami, no i z teleportacji do bazy w Złockim. Dodatkowo należało dodać: analizę cerkwi i wody mineralnej w Szczawniku, sprawny podjazd do Bacówki nad Wierchomlą, szukanie trasy DH i ćwiczenia na niej, dobry wypych na Łabowską, obiad tamże w ramach nagrody, jazdę w deszczu na Jaworzynę Krynicką, chmury i Tatry podeszczowe, miły zjazd w błocku i totalne upapranie. A to wszystko to nic bez ekipy!  

W sumie to udało mi się zjechać kilka rzeczy, o których tydzień temu bym nawet nie pomyslała.
A, i nowa opona została przetestowana solidnie - chyba nawet mi się wydaje, że tym razem czuję różnicę ;)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum