25. Góry po Robocie, 1. Góry po Robocie na rowerze. Cel: Gorc!!! Lało na podjeździe, lało na zjeździe... na dodatek ktoś totalnie zmasakrował spory kawałek niebieskiego od Nowej Polany - jedno wielkie, rozryte błocko :( Można by przypuszczać, że totalna beznadzieja, ale zupełnie dziwnym trafem naprawdę dobrze się bawiliśmy :) Zapewne nie wszystko z nami w porządku, skoro mamy radochę z wypychu rowerów
w strugach deszczu
po błotnych koleinach, z jeżdżenia po kałużach, z mokrych butów, z wieczornego, bazowego clubingu ogniskowo-kuchennego, z wstawania o 4.30 rano i zjeżdżania śliskimi ścieżkami w deszczu lejącym się na głowę :)
0 komentarze