Ten kto wymyslił Góry po robocie był genialny! Tym razem wypad huczny, bo z okazji pięciolecia imprezy! Wylądowaliśmy w bazie na Gluchaczkach i próbowaliśmy zdobyć Mędralową, ale nam dolało.
Długie w noc gitarzenie, niebo gwiaździste. Na szczęście neizrealizowana koncepcja wschodu na Babce i śniadanie w górskich okolicznościach przyrody dwie godziny przed rozpoczeciem pracy.
Lubię taką śródtygodniowość :)
0 komentarze