Cóż za emocje! Bo Góry po Robocie rozpoczęły się na Przełęczy Spytkowickiej dokładnie z pierwszym gwizdkiem meczu Polska - Argentyna (w siatkówkę na Olimpiadzie). Lapidarna relacja czytana z ekranu telefonu w takich okolicznościach przyrody była niezwykle emocjonująca - nasi siatkarze pięknie wygrali oczywiście! A my pięknie się przespacerowaliśmy przez ostępy Pasma Podhalańskiego, rekord długości wycieczki pobijając. Miły wieczór i poranek w bazie namiotowej "Madejowe Łoże" w Podwilku i powrót do roboty ze słonecznym widokiem na Babiszcze. Lubię to! ;)
0 komentarze