,

Wesołe wesele i imprezy poboczne!

13:07

No tak jakoś wyszło, że się zrobiło 3,5 dnia imprezy ;)

Zaczęło się od czwartkowych urodzin Dronki, które świętowaliśmy w ramach plażowych spotkań siatkówkowych na AWFie. W piątek, tak niestandardowo, ognisko kołowe, na które pierwszy raz od kilku lat nie pojechałam na rowerze. No trzeba przyznać, że świeżoupieczonym nawet udało się nawiązać do starych, dobrych, ogniskowych tradycji ;) A weekend właściwy? Weselny! Czyli wyprawa na imprezę do Oli i Budkacego. W sobotę miał być rower konkretny, ale dobra jakość ogniska trochę te plany zweryfikowała. Zatem miała być niespieszna jazda pogórska, która skończyła się ledwie na rogatkach Krakowa. Na prostej, asfaltowej drodze można sobie zmasakrować napęd... można! Ja potrafię! Efekt: skrzywiony hak, skręcony w trąbkę wózek tylnej przerzutki, skrzywiony łańcuch i scentrowane koło... Koniec jazdy! Nawet na sztywno nie dało rady tego uruchomić :( Odwrót do domu i jazda samochodem, ale z drugim rowerem w bagażniku ;)
Wesele! Wesołe wesele niestandardowe Oli i Budkacego. Pod Wieliczką na zielonej trawce - pełen uciech, dwa slaki, siatkówka, badminton, rowery, leżaki, kocyki, wypas gril i ognisko. Nie do końca zamierzone spanie pod chmurką i dłuuugie niedzielne wylegiwanie na trawie! Rewelacja! Absolutna rewelacja! Tysiąc  razy lepsza impreza niż klasyczne sukienkowo-szpilkowe weselicha! Sto lat Młodej Parze!

PS. Kieca odzyskała swą śnieżną biel (moja, nie Panny Młodej ;)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum